Nowe znajomości

Na życzenie Fanki popisze coś na starym ^^

Pierwszy raz wstałam szczęśliwa wierzyłam , ze w akademii będzie mój pierwszy przyjaciel. Powiedział, ze przyjdzie po mnie wcześniej i poćwiczymy przed ostatnim egzaminem. Szybko byłam gotowa i prawie wychodziłam przed dom a tu nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Jestem za wcześnie?-powiedział oddalając wzrok na bok
-Nie jesteś w sama porę miałam już wychodzić -Zamknęłam drzwi i poszliśmy na skraj lasu kolo akademii. Transformacja szla mi całkiem dobrze, tak samo klonowanie. Tylko ta koncentracja nad chakra mi nie szla. Na szczęście Kaien mi wytłumaczył i szybko skumałam.
Mieliśmy się już zbierać bo zaczną się egzaminy bez nas, ale nagle traciłam wzrok i rozbolała mnie mocno głowa.
-C…co tu się dzieje dlaczego niczego nie widzę.?- chwyciłam się pobliskiego drzewa i coś się stało dziwnego. Widziałam przez chwile dwie dziewczyny mnie i Dauna jako drużynę.
-Nami….Wszystko już dobrze?-był okropnie wystraszony, nie dziwiłam się mu, sama nie wiedziałam co się stało.
-T..tak..już dobrze ale……widziałam dwie dziewczyny które będą z nami w drużynie. Jedna ognistowłosa z dwoma kucykami,a druga miała długie blond warkoczyki i dwa błękitne kosmyki na grzywce.- powiedziałam idąc już spokojnie droga do akademii.
Całą drogę nie rozmawialiśmy ze sobą. Wreszcie jesteśmy na egzaminach, a my nadal nie zamieniliśmy słowa ze sobą. Przyszła moja kolej, miałam tylko zrobić kopie samej siebie. Łatwizna….Oczywiście zdałam.
- I jak…. poradziłeś sobie?- w końcu sama się go zapytałam.
-Tak pewnie, łatwizna….A jak u ciebie, lepiej z tobą?-Mówił dość szybko ale zrozumiale.
-Pewnie już lepiej-uśmiechnęłam się do niego, odwzajemnił moja odpowiedz tez uśmiechem.
-Prosimy o cisze- uciszył nas jeden z shinobi.
-Ogłaszamy poszczególne drużyny. Nami Kibo, Daun Kaien, Merody Hikarumi i Meru Yona Gita, od dziś jesteście drużyna 5.- po tych słowach dwie dziewczyny wyszły z gromady do nas. To były te same co widziałam gdy się tak źle czułam.
-To te dziewczyny- wyszeptałam do Kaiena. Chyba mi uwierzył bo opis włosów idealnie pasował.
- Hejka jestem Merodi a to Gita , wy to Nami i Kaien, tak?- powiedziała tak radośnie ale ja byłam trochę niepewna co do nich
-Tak ciesze się ze was poznałem-powiedział po chwili Daun.
-Jak się czujesz Nami? Coś w lesie nie wyglądałaś dobrze.-powiedziała Gita ze zmartwieniem w oczach.
-Nie jest dobrze,ale skąd ty wierz ze się źle czułam?-powiedziałam po chwili
-Przechodziłyśmy tamtędy ale niemieniany czasu się zatrzymać- odparła szybko Merodi. -Aha…-tylko tyle mogłam z siebie wydobyć. Wreszcie było koniec tych egzaminów i ogłaszania drużyn.
-Hej Nami czekaj!-krzyknęły razem Merodi i Gita. -
Ty tez masz w sobie biju?-zapytała się Gita
-….-niczego nie mogłam powiedzieć stałam jak odrętwiała ,,też,,? Co to ma znaczyć? -Ja mam w sobie dwuogoniastego. -A ja mam pięcioogoniastego.- powiedziały pokolei
-Ty masz dziewięcioogoniastego, prawda? Tak się cieszymy , ze poznałyśmy jeszcze kogoś!-powiedziała jak w podskokach Merodi.
-Yyyyyy….Musze już iść.- pobiegłam do domu a one zostały. Trochę mam wyrzuty sumienia , ze je tam zostawiłam po takiej rozmowie ale jak miałam postąpić? ————————————————————————————————–
Koniec części 2. jak się podobało?

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano | Skomentuj

dokonczenie.

Zaczela sie przerwa ja zawsze ja spedzam w oddalli od reszty. Dzis cwiczylam koncentracje nad chakra. Daun szukal ja wszedzie na podwurku az zauwarzyl ja wsrod lisci na drzewie.
Podszedl ostroznie do niej.
-Hej…to bylas ty wtedy przed szkolom?- powiedzial spogladajac na boki. W jednej chwili stracilam koncentracje i spadlam, a Daun spnikowal i zlapal mnie. Zarumienilismy i nic nie mowilismy przez chwile.
-Mozesz mnie postawic?- powidzialam wreszcie po chwili
-T..tak przepraszam spanikowalem.-powiedzial spogladajac na bok. Po chwili zwirzeta m.i. kroliki myszki a nawet wezeprzyszly do niego.
-Widac lubisz zwierzeta…-powiedzialam z usmieszkiem.
-tak wiesz ja je rozumiem i przywoluje wszystkie gatunki.-wyrzekl tak jakbym mu nieuwierzyla.
-To fajnie.! Co mowi ten kroliczek?
-Yy… ,,Jestes ladna dziewczynko” t..tak dkladnie powiedzial
-pff…..Ty tez jestes ladniukti.- odparlam chwytajac tego kroliczka.
Zadwonil dzwonek, poszlimy do sali na swoje miejsca. Po zakonczeniu zajec poszlllllismy razen do domu. Dowiedzialam sie ze mieszka blisko mnie i takze nie ma rodzicow.
————————————————————–
koniec tego rozdzilu mam nadzieje ze sie poobalo i przeprszm za to ze niema tych innych liter ja k ,,u,, zamkniete poprostu pisze na tablecie i na klawiaturce.^^

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Poznajemy Nami Kibo,,Pamiętnik,,

Zachciało mi się pisać opowiadanie oparte na naruto to taki mój świat porozpisywany na rozdziały. Dobra pisze to od razu…

To był dzień jak co dzień w Konoshe.Zaczęłam dzień od śniadania , następnie ubrałam się w białą bluzkę na ramiączkach, czerwono-czarną kamizelkę i czarne spodnie.
Usiadłam na łózko koło okna, sięgnęłam po szczotkę i zaczęłam czesać swoje długie blond włosy,
-Kupisz mi ramen?-usłyszałam coś z za okna.
-Dobrze ale jak będziemy wracać.-wyjrzałam za okno, to była matka z dzieckiem. Zaczęłam łapać doła i powstrzymywałam łzy
-Dlaczego…dlaczego ja ich nie znałam…..dlaczego nikt mi o nich nic nie powie….chociaż kim byli gdy zginęli?-tyle pytań się ciągło na język ale nikt na nie nie odpowie. Wytarłam łzy, które przypadkiem wyleciały mi z oczu. Zaczesałam włosy w kucyka i zbierałam się na lekcje do akademii ninja.
W drodze do akademii rozmyślałam o moich rodzicach, którzy zginęli kilka dni po moich narodzinach. Nie patrzałam przed siebie i wpadłam na tajemniczego chłopaka. Nie był z mojej wioski bo jak upadłam do pomógł mi wstać. Poczułam coś dziwnego, to uczycie, którego nigdy nie czułam. Był chyba w tym samym wieku co ja, Zauważyłam tylko jego oczy błękitne takie piękne, że zapomniałam o całym świecie nawet nie zauważyłam jak odszedł.
Weszłam do klasy zamyślona ,,Kim on był,,?nawet nie zauważyłam ponurych min rówieśników. Usiadłam na swoim miejscu oddzielona od całej reszty okuł mnie nie było nikogo. Dzwonek uwolnił mnie od myśli o nim, ale nie na długo…
-To nasz nowy kolega Daun Kaien. Jest z wioski Kyandai. usiądź sobie gdzie chcesz.-powiedziała sensei. ,,Czy to był on? Te oczy takie jak u tego.,, nasze spojrzenia zetknęły się. Możliwe, że zarumieniałam się ale wiem że on się zarumienił z uroczym uśmiechem.
-Czy to miejsce jest wolne?- zapytał się mnie. bardzo się zdziwiłam
-t..tak- powiedziałam dziwnie nieśmiałe. Wszyscy wpatrywali się na mnie niechcianym wzrokiem ale nie takim jak zawsze tym razem mocniej znienawidzony.
………………………………………………………………………………………………………………………………………
nie chce mi się już jutro dokończę.^^

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano | 1 komentarz